Powered By Blogger

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

149.

Dziennik pokładowy. 

Dzień ósmy i dziewiąty.





Hallo! Niedziela jakoś zleciała. Endlich wybrałyśmy się na siłownię. Było bardzo miło. Pobiegałam, zrobiłam trzy serie dziwnych ćwiczeń na mięśnie brzucha i to by było na tyle. Roberto pokazał co i jak. "Polał kamienie gorącą wodą" i pewnie wrócił. Przecież obiecał. hahahahha xD Śmiesznie dość. Dzisiaj planuję basen, ale nie wiem co z tego będzie. Nie chce mi się iść samej. ;<


Jest jednak tak jak myślałam. Wiedziałam, że coś powoli może ulatywać ze mnie i tak właśnie jest. Brakuje mi tego pierwszego uczucia. Entschuldigung, ich kann nicht auf unbestimmte Zeit warten.
Brak twojego zaangażowania niszczy mnie od środka. Tracę nadzieję w ludzi. Zostanę bez uczuć, tak jak zawsze chciałam.

Brak komentarzy: