Powered By Blogger

sobota, 4 czerwca 2016

284?




Wow, coś mnie podkusiło, żeby tu zajrzeć. Nie było mnie rok, niewiele się zmieniło. Prince nie żyje. Zmieniłam pracę. Chłopak dalej ten sam, od 2,5 roku. Chyba jest ok. Bez szału. W chuj normalne i (prawie) spokojne życie. Robię to, co lubię, poznaję mnóstwo ludzi.  Prowadzę wewnętrzną walkę rozum vs serce. Ze zdrowym rozsądkiem nigdy mi nie było do twarzy. I nie jest. Nic się nie zmieniło. Wino mój towarzysz życia, pozdrawiam.

Nie, nie popadłam w alkoholizm. Po prostu lubię sobie wypić lampkę albo pięć.