Powered By Blogger

sobota, 25 maja 2013

253.






Tak. Po roku z Avenged Sevenfold przyznaję się bez bicia - słucham metalu.

252.




Joooł. Dwa ciężkie tygodnie za mną. Prawie wszystkie sprawy zamknięte.
Nowe pomysły. Nowe plany. Nowe pragnienia.



Wspaniała noc, fakt dość dziwaczna, ale wspaniała. Jakoś wszystko co składa się na naszą 4 musi być dziwaczne. Oby więcej takich imprez.

Tylko ja, A., D. i H. Kocham Was czopki.

sobota, 18 maja 2013

251.



Pochodzę z innej planety.

Kurwa mać w takich chwilach naprawdę myślę, że nie pasuję do tego świata.






Jakaś dupa totalna. Jutro komunia Norbiego, mam dość, mam ochotę pierdolnąć głową w tego lapka. Koniec, the end, finito. Kończę co zaczęłam przez własną głupotę. Jak dotąd moje wybryki nie dotykały nikogo oprócz mnie. Tym razem bezpośrednio oberwało się wszystkim wokół.

Chcę na biwak, do Bulki, Pawłów. Marzę o spokoju. Dobranoc

niedziela, 12 maja 2013

250.





Bywa, że pierwszej miłości się nie zapomina, ale ona zawsze się kończy.





"I jutro i dziś, ja i mój puchaty MIŚ" <3




Powiem tak: skończyły się chyba spokojne wieczory u Baczynki. Rozłożyła trampolinę.

Wczorajszy wieczór był świetny. Dawno mi tak wódka nie wchodziła. Lubię Andrzeja w Czelinie. Lubię Andrzeja przy mnie. I Asia jest kochana. Zaraz wyciągnę ją na spacer siabadaba.



Szubidubikendens xD


249.

Wypierdalaj z mego życia. M.

Z góry dzięki.

sobota, 11 maja 2013

248.



Uhuuuu! Co za tydzień!
Ciężki, dziwny, poradziłam sobie. Tydzień z Bonusem. Tydzień bez Anek i Pawłów. Brakuje, ale jakoś zleciało. Wczoraj wróciłam, Mich mnie zaskoczył. Zrobiłam co trzeba i poszłam spać. Dziwnie na lajcie jest.
Wczoraj znów dziwna rozmowa. Chyba to się będzie za mną ciągnąć do końca życia ;/

W szkole też spoko. Ale jedna rzecz nie daje mi spokoju.







Oooo dzisisaj Andreje, Andreje <3


Ps. Jestem głupia,ale muszę zobaczyć małe kotki! ;D
I chciałabym pracować w Zoo ^^

niedziela, 5 maja 2013

247.

Gniazdko uwite.
Strasznie to dziwne. Nawet już papieros nie smakuje tak jak wcześniej. Zostałam sama.
Cóż. Poradzę sobie jakoś. Jutroszkoła na 7.30, więc może lepiej się położę wcześniej.


Kocham Cię Aśś i dziękuję za piękny dzień i za jajeczniczkę <3

sobota, 4 maja 2013

246.





LOOOOL!

Męczący dzień. Sprzątanie, pakowanie i obmyślanie planu. Muszę przecież jakoś wyjaśnić mamie to, że znów nie będę spać w domu. Już nie wiem co by gorzej przyjęła, to, że nie wracam w ogóle, czy to, że kolejny (już chyba dziewiąty) dzień pod rząd wrócę zalana. Cóż. Prawa młodości. I tak najlepszą minę jak dotąd miała, gdy wróciłam do domu pijana w środku nocy, przebrałam się w piżamę, a 3 minuty później wciągnęłam z powrotem spodnie i wyszłam. To gdzie i z kim się udałam jest tajemnicą.
Kocham cię mamo, ale cieszę się, że jutro jadę.


A teraz coś innego. Bam! Ja z siorką:







Po prawej Maggie, a po lewej jej babcia. Zaskakujące podobieństwo!

Miłego dnia.




czwartek, 2 maja 2013

245.





Uhuuu!
Dzień z Michem. Teraz randka z wypracowaniem maturalnym. Witajcie "Ludzie bezdomni"!

Wczorajsze ognisko wypadło najlepiej jak mogło. Nocka okej, poranek w  porządku. Ale sorry, dziś mam dość. W głowie siedzą mi rzeczy niepotrzebne. Po trzech latach wszystko miało zniknąć...i zniknęło.

Tak mi się przynajmniej wydawało...


"Znowu się uśmiecham, wiem, że wszystko dobrze będzie"

Błogo, błogo ^^

środa, 1 maja 2013

244.

Siedzę sobie przed lapkiem jak gdyby nigdy nic, a tu nagle rozlega się piękny dźwięk, którego już nie słyszałam od dobrych kilku lat. Mianowicie klekotanie. Dało mi to więcej radości niż można sobie wyobrazić. Przywołało wspomnienia z dzieciństwa, kiedy to te dwa przebrzydłe bociany były na moim gnieździe co rok. Teraz pewnie to też chwilowe, bo nawet im się już Czelin przestał podobać, a konkretniej GNIAZDO. Były tu zawsze, a ostatnie dwa (?) lata nie było ich wcale. Nie wiem czego symbolem są bociany, ale czasem mi się śnią. I dla mnie są oznaką niewinności. Może przestały przylatywać, bo moja cholerna niewinność zwyczajnie zniknęła. Tak, może tak być.

Ach, ten taniec godowy. Jak ja kocham tą wiochę!



2. Zamykam okno, bo konie zaczęły rżeć.

Ta pora roku jest najpiękniejszą. Zazdrośćcie mieszczuchy.