Historia zaczęła się osiem dni temu, kiedy wpierdoliłam słoik dżemu.
Wielka podróż do Kołobrzegu, poznanie wielu cudownych ludzi, powracające wspomnienia i bania. Niesamowite oderwanie się od Gorzowa, Czelina i innych popierdułek.
Mimo późniejszego bólu kręgosłupa, żeber, rąk i nóg - nie żałuję.
Wtorek "mała" popijaweczka 3 x Anna + Konrad ;D
Wczoraj wielki dzień z Misiałkiem, dzisiaj odwiedziny u Baczyny.
Jutro Gorzów i nerwówka, ale tylko przez trzy dni. Bajj, do środy ;*