Powered By Blogger

piątek, 10 sierpnia 2012

147.

Dziennik pokładowy.
Dzień szósty.




















"Hallo! Mahlzeit!"


A teraz coś od nas. Siedzimy, pijemy i jest zajebiście. Wilku, Faber i ktoś tam jeszcze coś tam oglądają. Olkę ujebał komar w dupę i łydę na tarasie.


Dzień szósty dobiega końca  Trzy razy ryba.

Holender! <3 Co gadka, szmatka po angielsku! Nie no bomba, nie wiem co piszę więc dobrej nocy! ;**



Lovia! 

Brak komentarzy: