
.jpg)


Hej Maślaczki! Siedzimy sobie właśnie z Olą na tych pamiętnych fotelach na drugim piętrze. Nie do opisania jest to jak jest wpatrzna w ekran swojego komputera. Z wielką gracją porusza palcami, jeżdżąc po touchpadzie. Jej bladoróżowa bluza przypomina mi, że jednak mnie kocha. Jestem jej kobietą (tak słyszałam) ; ) Popija już piątą kawę z nadzieją, że się w końcu obudzi. Po pracy nie mamy mocy na nic, tylko siedzieć i popijać piwo. Nie pogardziłabym papierosem. Zaraz lecimy na strych. Podobno jest tam mrocznie. Lubię się bać. Ale nie lubię siedzieć w bezczynności nie wiedząc co z jutrem. No bo co ja mogę z sobą zrobić w tym momencie? "Niebezpiecznie jest wierzyć, że coś trwa wiecznie", tak? No więc chyba powinnam już dawno skonczyć to całe zamieszanie jakie pojawiło się dookoła mnie, kiedy zjawił się ON. To wszystko jest zbyt głupie. Nikt tego nie zrozumie, nawet mi jest ciężko. No tak Olu, Angelo, Gosiu. Wpadłam jak śliwka w kompot. Nic nie zrobię, nie dobijajcie mnie dodatkowo. I tak już jest dość napięta atmosfera. Ale widzę też plusy tej całej sytuacji - znów się poznajemy, a to jest w chuj piękne. I znów będziemy się dogadywać. I znów będziemy spędzać razem czas, a to lubię. WIELKA CZWÓRKA POWRACA! Nara koty, nie mam mocy. ♥♥♥

2 komentarze:
masz bujną wyobraźnie...
Moja bujna wyobraźnia, to się dzieje, i to jak ja wszystko odbieram to trzy różne rzeczy. Nie mów mi, że nie ma w tym krzty prawdy.
Prześlij komentarz