
Mieszane uczucia.
ZŁOŚĆ, zamotanie, niepewność, wkurwienie? Nie wiem jak to nazwać...
Trochę miłości, mnóstwo tęsknoty.
Podbijam kosmos.
Życie na krawędzi dziiiiffffko!
Lecę, pędzę rozpędzona. Do domu. Po pierdolony dowód. Po pierdolony odpoczynek od tego wszystkiego. Przepraszam bratówko za łezki.
Dibre, dibre.
Ale w tym momencie zdecydowanie wolę to:
Branoc <3

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz