Powered By Blogger

środa, 20 czerwca 2012

106.










I w domu.


Ten dość krótki tydzień dla mnie się już skończył. Wróciłam. Wywiozłam z inter wszystkie swoje rzeczy. Zjawię się tam dopiero w październiku. No cóż? Tak trzeba.


Jeżeli w przyszłym tygodniu nic się nie wydarzy, to sprawa zostanie skończona i nie będę miała do czego wracać.

Pojawiło się kilka nowości, a najważniejsza to Bad Saarow!






Zżera mnie ciekawość, a jednocześnie się boję.


Chcę!




Ważne jest też to z kim tam będę. Ola, Angela - podziwiam was za odwagę. Jeszcze mnie znienawidzicie i utopicie w tym zajebiście czystym i niesamowitym basenie! <3


Doznałam dzisiaj czegoś bardzo miłego. Uwielbiam Cię Mała! ;**


"Na­wet gdy przy­jaciel działa wbrew to­bie, wciąż jest twoim przyjacielem."







Ciężko napisać coś sensownego, gdy tyle się dzieje.


A teraz 11 dni i "Welcome to Hell!''




Brak komentarzy: