Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie? Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują.
Zawsze kiedy robię plany na przyszłość, zaskakuje mnie teraźniejszość.
Standardowo siedzę pod kocykiem już szóstą godzinę. Gapię się bez powodu na monitor ze złudną nadzieją, że może się odezwie. Wszyscy na baletach a ja przed komputerem. Jestem żałosna. Nie mam nawet ochoty iść spać, bo znowu pojawią się Bad Dreams ;<
Słychać mego Anioła!
A ja myślę... myślę nieustannie.
I nie przestanę?
Cholera, to odrobinę przerażające!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz