Grypa mnie zjada, a co za tym idzie mam bardzo dużo czasu na myślenie. O tym co stałe i o tym co chwilowe. Gubię się, nic nowego. Jestem wiecznym dzieckiem, nigdy nie zmądrzeję. Zawsze lubiłam ryzyko, ale tym razem jest troszkę inaczej. Wiem jak wiele jest do stracenia, a co mogę zyskać? Chwilowe uniesienie/a.
Jest fajnie, bo jest fajnie. Czas odpuścić.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz