Powered By Blogger

niedziela, 18 listopada 2012

179.


Kalahari <3





Dzień jak co dzień.
Zawarcie, chłopaki, szampan, zaproszenie, dogadanie i inne takie.
Ale ogólnie to lubię samotność.
Zaniedbałam rodzeństwo, a w szczególności moje siostry.
Wszystko zaniedbuję.
Marcina mam ochotę wziąć i przygarnąć do siebie.
Nie, nie, nie, nie, nie!!!
Nie mogę wrócić do punktu wyjścia, a wiem że to nastąpi bo już mam wyrzuty sumienia.
Nieważne.
Piątek impreza z tym, który siedzi w mojej głowie.
Pamparam! <3



"Wpadamy z deszczu pod rynnę. Albo my albo oni będą cierpieć."

Brak komentarzy: