Rozpadam się. Cholera! Ja się rozpadam!
Teraz mam tylko jedno pragnienie, nic innego się nie liczy. Dobrze, że umiem to opanować. Jeszcze. Bo gdybym całkowicie nie miała żadnych hamulców po trupach dążyłabym do swojego celu.
A i tak nie potrafię myśleć o niczym innym. To smutne, bo nieuchronnie zbliżam się do eksplozji, do zderzenia ze światem równoległym, który okazał się ważniejszy od naszego. Kochana, ty zrozumiesz co mam na myśli. Przez kilka dni wydawało mi się, że jest znakomicie jak na 'całkowity koniec wszystkiego'. Dziś upewniłam się, że jest makabrycznie. Czas by już w końcu to do mnie dotarło. To KONIEC.
''Czas już skończyć z oczekiwaniem na coś co może nigdy nie przyjść."

2 komentarze:
Wiem doskonale o co Ci chodzi. Mimo wszystko uważam,że jesteś dzielna. Nie pokazujesz tego po sobie. Myślę, że głównie od Ciebie to zależy, jak potoczą się sprawy. Jeśli będziesz uparcie dążyć do celu, potem możesz żałować, że wszystko jest na siłę. A tego też nie chcesz, prawda?
Wspieram Cię. Jak podejmiesz durną decyzję, to Ci wyjebię. W innych przypadkach, wspieram Cię! <3
Ja już sama siebie nie rozumiem. ;/ Ajj. Głupie to! Już chcę do 'domu'. <3
Prześlij komentarz