Powiem tylko tyle: zbyt szybko się nie ogarnę.
Ludzie przychodzą, a później odchodzą - to normalne, ale ja błyskawicznie przywiązuję się niektórych osób. Został tylko płacz, zgrzyt, pusty pokój, puszka pod blokiem i mnóstwo wspomnień.
Następnym razem będzie inaczej. Następnym razem przyjmę wszystko na wyjebce. Następnym razem... nie chcę następnego razu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz