Powered By Blogger

niedziela, 21 października 2012

170.

Jestem nie po to aby mnie kochali i podziwiali, ale po to abym ja działała i kochała. Nie obowiązkiem otoczenia pomagać mnie, ale ja mam obowiązek troszczenia się o świat, o CZŁOWIEKA.




Fun, fun, fun!

Życie to zabawa. Ostatnio zaczęłam to bardzo intensywnie odkrywać.

Dawno się nie żaliłam, więc powiem że jest różnie. Tylko gdzie leży problem? W tym że ja się zmieniam, czy w tym że inni się nie zmieniają, że stoją w miejscu? Nie, nie mówcie mi że to jest to samo. Ja wiem swoje. Owszem, ostatnio zaniedbałam swoje obowiązki. Jakoś dziwnie zaczęło mi zależeć na samej sobie. Przestałam troszczyć się o innych lub "brzydko mówiąc" po prostu ich olałam.Z bólem serca ale muszę to przyznać - chyba mi z tym dobrze.

Dzień za dniem leci, nic mi się nie chce. W inter chujowo, w szkole Olka, po szkole prawko. i tak cały czas. Teraz mam pana M. do prześladowania. Fajnie tak go gnoić całą noc. Wesele zaliczone. Synek pary młodej przeżył ze mną noc, czyli chyba nie jest najgorzej. W ubiegły czwartek wizyta w Poznaniu. Szkoła z moich marzeń. Dzisiaj do Gorzowa. W wtorek kotowanie. Mam nadzieję że gówniarzom się odechce tam mieszkać.


Good bye! <3



Ps. Rozkmiń faceta.
Ps. 2. Rozkmiń mnie.

2 komentarze:

Cudzoziemka pisze...

Wiesz co, gdyby nie gofer, to nie wiedziałabym totalnie co u Ciebie. Na wszystkich świętych będę w domu, to postaram się wjechać do CZ. i zrobić z Tobą porządek! <3

ANECIA pisze...

takie tam, jak rozbrajamy wysokoprocentową bombę. będzie git, uśmiech i do przodu!