Dzień chujowy.
Czy ktoś mi może powiedzieć co się dzieje? Co jest grane?
Wiem tyle, że jestem w Bad, pracuję, tęsknię i nie żałuję. No i jeszcze, że za 8 dni koniec tego dobrego. Czas wracać. Czy chcę wrócić? Czy naprawdę chcę to zakończyć? Chcę się obudzić? Cholera, nie! Chcę żeby ten sen trwał wiecznie. Nie mam do czego wracać. Tak owszem rodzina, przyjaciele. Ale co poza tym? ON? Z czasem przychodzą takie chwile, ze już niczego nie jestem pewna, a tym bardziej tego, że mogłabym z nim po prostu być. Im więcej rozmów tym więcej znaków zapytania.
Ale jak zobaczę tą krzywą mordę to i tak się na nią rzucę! ;D
Głupie jest to uczucie, gdy wiesz, ze pewnych osób już nie spotkasz. Ta świadomość zabija od środka, niszczy i zostawia malutką, pustą przestrzeń. Ale pojawiają się nowi. I wracają starzy, a bywa że zaczynają zajmować znacznie więcej miejsca w moim maleńkim serduszku. <3
Zaczynam wierzyć w nas.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz